Czy przeżywasz w ciągu paru godzin wiele różnych emocji? Czujesz, jakbyś był na huśtawce, która wynosi Cię od desperacji do nadziei, a potem z powrotem, podobnie jak jojo?
A może chowasz się przed światem, obrażony, w otchłań depresji lub bezmiar poczucia winy, i tak trwasz całymi tygodniami?
Czy masz tendencję do projektowania własnych emocji na innych i próbujesz „ustawiać” komuś życie, zamiast skupić się na swoim własnym?
Jak dziedziczymy emocje i wzorce zachowań?
Czasami wszyscy tak postępujemy, ale większość z nas trzyma się jednak pewnego podstawowego wzorca zachowań emocjonalnych. Podobnie jak można posiadać kapitał finansowy czy intelektualny, można mieć również kapitał emocjonalny. Składa się on z rezerw emocjonalnych, z których możemy czerpać. W miarę postępów w edukacji emocjonalnej uczymy się, jak mądrze zarządzać tym kapitałem. Podobnie jak inne formy kapitału, kapitał emocjonalny można odziedziczyć. Wzorce zachowań emocjonalnych często przekazywane są z pokolenia na pokolenie. W niektórych rodzinach dzieci są zachęcane do wyrażania uczuć, w innych – nie. W wielu rodzinach pozwala się na wyrażanie jednej emocji, ale nie innej.
Przykład z jednej znanej mi rodziny: Dzieci mogą wyrażać przygnębienie, ale nie wolno im okazywać złości.
O emocjach często myśli się w sposób błędny – że niektóre są dobre, a inne złe. Prawda jest jednak taka, że wszystkie emocje są wartościowe, wszystkie są ludzkie i każda z nich jest nam potrzebna. Nawet te, które uważamy za nieprzyjemne. Każdy z nas, choćby przez chwilę, czuł zazdrość, nawet wobec ukochanej osoby. Każdy z nas doświadcza czasem wstrętu czy obrzydzenia wobec pewnych rzeczy. Te emocje są bezcenne, ponieważ pokazują, co dzieje się w naszym wnętrzu.
Jeśli był_ś wychowywana w domu, gdzie na przykład nie wolno było się złościć, to cała siła i moc, jaką dają złość, gniew, bunt czy sprzeciw, pozostaje niewykorzystana. Brak wyrażania złości może prowadzić nawet do problemów zdrowotnych. Ludzie, którzy mają dostęp tylko do pewnego zakresu emocji, a inne są w nich zablokowane, prędzej czy później zaczynają odczuwać skutki tego ograniczenia na poziomie fizycznym.
Ciekawa sprawa dotyczy także lęku. To emocja, która ma tendencję do „zapętlania się” – boimy się bać, co stanowi źródło wielu nerwic. Podobnie jest ze wstydem – wstydzimy się tego, że czujemy wstyd.
Spodziewamy się, że dziewczynki i chłopcy będą odczuwać i zachowywać się inaczej. Niektóre rodziny uginają się pod ciężarem destrukcyjnej wściekłości, która może manifestować się na przykład w samobójstwach powtarzających się w pokoleniach. Inne funkcjonują na zasadzie współzależności, akceptując milcząco sytuację, choć każdy indywidualnie może ją odczuwać bardzo boleśnie. Strach przed opuszczeniem takiej skomplikowanej sytuacji utrzymuje ludzi w „pieleszach domowych” długo po tym, jak fizycznie się z niej wyprowadzą. Seriale telewizyjne pełne są epizodów, w których mężczyźni w średnim wieku, odnoszący sukcesy zawodowe, z przerażeniem myślą o tym, co powie mama. Śmieszy nas to, bo to bliskie naszym doświadczeniom życiowym.

Jak kapitał emocjonalny wpływa na Twoją drogę do niezależności?
Kapitał emocjonalny można jednak również dziedziczyć w pozytywny sposób. Można odziedziczyć umiejętność spokojnej refleksji, harmonijnego współżycia z innymi i wiarę w przyszłość. W życiu startujemy z różnych pozycji. Jeśli Twoje dziedzictwo emocjonalne jest niekorzystne, to praca nad rozpoznawaniem i wyrażaniem uczuć może Cię zaprowadzić dalej niż tych, którzy mieli lepszy start. Sztuka polega na tym, aby pozwolić emocjom działać, aby mogły nas transformować.
W historii naszych klientów np. u Andrzeja, wspólna praca nad transformacją emocjonalną doprowadziła do tego, że oboje poczuli się szczęśliwsi w małżeństwie. Historia mogłaby jednak zakończyć się inaczej… Nasza kultura opiera się na silnym fundamencie emocjonalnych współzależności, co sprawia, że trudno się z nich wyrwać i zacząć żyć na własną rękę.
Jeśli ktoś wychowywał się w emocjonalnie trudnej lub rozbitej rodzinie, ma szansę przechylić szalę na swoją korzyść. Dzięki temu, co przeżył, ma większą motywację aby wyjść z emocjonalnego analfabetyzmu niż inni i nauczyć się budować np. zaufanie.
W naszych relacjach na pierwszy plan zawsze wysuwa się jedna rzecz – zaufanie. Zaufanie to powierzenie komuś swojego losu. Zaufanie, że będą tymi, którzy będą Cię wspierać w Twoich triumfach, i zaufanie, że pomogą Ci wstać, kiedy upadniesz. Zaufanie, że będą wierni i uczciwi. Zaufanie, że możesz pokazać im swoje najbardziej szczere, wrażliwe części siebie, a oni Cię obronią i pomogą stać się silniejszym. Zaufanie, że możesz pokazać im najbrzydsze części siebie, a oni zawsze będą tam, by sprawić, że poczujesz się piękn_, chcian_ i cenion_. Zaufanie to cześć naszego kapitału emocjonalnego.
Jak oceniasz ten artykuł?
Kliknij w gwiazdki, aby ocenić
Ocena czytelników:
Jak dotąd brak głosów! Bądź pierwszym, który oceni ten post.
We are sorry that this post was not useful for you!
Let us improve this post!
Tell us how we can improve this post?

















