Dlaczego tracisz pracowników wcześniej, niż myślisz

Dlaczego tracisz pracownikow

Bądzmy w kontakcie

Picture of Dr Rafał Szewczyk

Dr Rafał Szewczyk

Bądźmy w kontakcie! Jestem na Facebook i Linkedin. Jestem psychologiem i ekonomistą, współtwórcą EI Expert, mężem Marty i ojcem naszych dwóch synów. Konsultuję klientów biznesowych, specjalistów HR, People&Culture, managerów, trenerów, coachów, mentorów, psychologów praktyków, a także klientów i klientki indywidualne. Szkolę z użycia naszych autorskich narzędzi. Współprowadzę treningi inteligencji emocjonalnej jako kameralne rozwojowe procesy grupowe. Moje mocne strony to twórcze myślenie, odwaga działania i umiejętność przekuwania rzetelnej wiedzy w praktyczne rozwiązania.
Czas czytania artykułu ~ ok. 10 minut

Podziel się artykułem:

0
(0)

Rotacja nie zaczyna się w momencie wypowiedzenia

Pracownik składa wypowiedzenie. HR jest zaskoczony. Menedżer mówi: „nic nie zapowiadało...". Tymczasem decyzja o odejściu dojrzewała tygodniami — albo zaczęła się jeszcze przed pierwszym dniem pracy.

Badania pokazują, że 44% nowych pracowników ma wątpliwości co do nowego miejsca pracy już w pierwszym tygodniu (BambooHR). Nie miesiącu. Tygodniu. A z danych Pracuj.pl wynika, że aż 49% kandydatów odczuwa stres podczas rekrutacji jako dominującą emocję — i że najtrudniejszym momentem dla ponad 6 na 10 badanych jest właśnie rozmowa kwalifikacyjna.

Emocje — te kandydata, pracownika i osoby prowadzącej procesy HR — decydują o tym, czy ktoś zostaje, zanim jeszcze zdąży się rozsiąść w swoim fotelu.

Pytanie: Gdzie w Twoich procesach HR niezaspokojone potrzeby psychologiczne pracownika uruchamiają decyzję o odejściu?

Badania naukowe są jednoznaczne: frustracja podstawowych potrzeb — autonomii, kompetencji, przynależności — silnie przewiduje intencje odejścia (Shinde, 2025; Anvari et al., 2023). A inteligencja emocjonalna osoby prowadzącej te procesy jest ważnym czynnikiem, który te potrzeby albo chroni, albo niszczy.


Rekrutacja - pierwszy moment

Rekrutacja to dla kandydata emocjonalne wyzwanie. Stres i niepewność towarzyszą mu na każdym etapie — od momentu wysłania CV, przez oczekiwanie na odpowiedź, po samą rozmowę. Co więcej, 82% badanych Polaków chce jak najszybciej dowiedzieć się, czy ma szansę w danej rekrutacji, a 8 na 10 woli dostać informację o odrzuceniu niż nie otrzymać żadnej wiadomości (Pracuj.pl, 2024).

Za tym kryje się potrzeba psychologiczna — potrzeba bezpieczeństwa i przewidywalności. Kandydat, który nie wie, co się dzieje, uruchamia wewnętrzny system alarmowy. A alarm emocjonalny rzadko sprzyja dobremu wrażeniu o pracodawcy.

Tyle że problem nie leży tylko po stronie kandydata. Leży też po stronie rekrutera.

Rekruter, który sam nie rozumie swoich emocji i nie potrafi ich regulować, nieświadomie tworzy klimat napięcia. Może zadawać pytania w sposób testujący zamiast z ciekawością. Może dawać sygnały niecierpliwości, gdy kandydat potrzebuje chwili do namysłu. Może nie zauważyć, że rozmówca jest przestraszony — i zamiast go uspokoić, nieumyślnie ten strach wzmocnić.

Co zaspokaja potrzebę bezpieczeństwa kandydata w rekrutacji?

Jasna komunikacja kolejnych kroków, brak presji decyzyjnej, życzliwa atmosfera rozmowy, spójność między tym, co firma obiecuje w ogłoszeniu, a tym, co mówi rekruter. Oraz — co fundamentalne — realna gotowość do udzielenia szczerych odpowiedzi na pytania kandydata.

Każde z tych działań wymaga od rekrutera konkretnej kompetencji emocjonalnej: empatii, regulacji własnych emocji i uważności na stan drugiej osoby.

Badania potwierdzają, że wyższa inteligencja emocjonalna rekruterów i menedżerów podejmujących decyzje o zatrudnieniu przekłada się na lepszą jakość selekcji i wyższe wskaźniki retencji nowych pracowników (Cuéllar-Molina et al., 2019; Westover, 2025). Nie dlatego, że IE jest modna. Dlatego, że rekruter z wysoką IE widzi człowieka — a nie tylko kandydata do sprawdzenia.


Onboarding: okno, które szybko się zamyka

Pierwsze 90 dni to czas, w którym pracownik decyduje — często nieświadomie — czy zostaje naprawdę, czy tylko czeka na lepszą okazję. Gallup szacuje, że zaledwie 12% pracowników ocenia onboarding w swojej firmie jako naprawdę dobry. Pozostałe 88% przechodzi przez ten etap z doświadczeniem, które waha się między „znośnym" a „aktywnie zniechęcającym".

Ale czego tak naprawdę potrzebuje nowy pracownik? Nie tylko checklisty, laptopa i dostępu do systemów. Potrzebuje czegoś znacznie trudniejszego do zaplanowania.

  • Bezpieczeństwa i opieki — sygnału, że jest tu ważny, że ktoś go widzi i że zagubienie na początku jest naturalne. Buddy system, dostępność lidera, harmonogram pierwszych tygodni.
  • Autonomii i kompetencji — poczucia, że ma wpływ, że jego styl pracy jest brany pod uwagę, że może samodzielnie działać w bezpiecznych ramach. Pracownik, który przez pierwsze miesiące tylko wykonuje polecenia i nie widzi swojego wpływu, szybko zaczyna szukać miejsca, gdzie go dostrzeże.
  • Wolności wyrażania emocji — przyzwolenia na mówienie „nie wiem", „potrzebuję pomocy", „coś mnie niepokoi". Lider, który modeluje autentyczność i daje przestrzeń na wątpliwości, buduje przywiązanie. Lider, który tego nie robi, buduje fasadę.
  • Jasnych granic i struktury — wiedzy, co jest standardem, jak wygląda feedback, czego firma naprawdę oczekuje. Niepewność co do zasad jest równie stresująca jak brak wsparcia.

Niezaspokojenie tych potrzeb w pierwszych tygodniach nie musi prowadzić do natychmiastowej rezygnacji. Prowadzi do czegoś gorszego — do cichego wycofania. Pracownik zostaje fizycznie, ale mentalnie już dawno wyszedł.

I tu pojawia się rola IE menedżera. Badania wskazują, że wyższa inteligencja emocjonalna liderów prowadzi do lepszego honorowania psychologicznego kontraktu z pracownikiem i niższych intencji odejścia (Rathi & Lee, 2017). Menedżer z wysoką IE rozpoznaje sygnały emocjonalne nowej osoby — stres, dezorientację, potrzebę wsparcia — i reaguje zanim staną się problemem. Menedżer bez tej kompetencji skupia się na checklist i nie widzi człowieka obok.


Offboarding: ostatni rozdział, który zostaje w pamięci najdłużej

Większość firm traktuje offboarding jako formalność: dokumenty, zwrot sprzętu, deaktywacja konta. Tymczasem to właśnie ten etap często kształtuje ostateczną i trwałą opinię pracownika o pracodawcy.

Odchodzący pracownik niesie ze sobą historię o firmie. Opowiada ją znajomym, byłym współpracownikom, kandydatom pytającym o opinię, a coraz częściej — w internecie. Sposób, w jaki firma się z nim żegna, decyduje o tym, jak ta historia brzmi.

Źle przeprowadzony offboarding to nie tylko ryzyko negatywnych recenzji. To sygnał dla zespołu, który zostaje. Jeśli pracownicy obserwują, że kolega znika bez podziękowania i z chłodnym mailem o zwrocie laptopa — wyciągają wnioski na własny temat. Ich poczucie bezpieczeństwa spada. Myśl o odejściu staje się bardziej realna.

Dobre offboardingowe pożegnanie zaspokaja te same potrzeby co dobry onboarding.

Potrzebę bezpieczeństwa — przez konkretne podziękowanie i szacunek do wkładu pracownika. Potrzebę autonomii — przez danie mu przestrzeni, by sam zdecydował, jak chce zakończyć współpracę. Potrzebę wyrażania emocji — przez stworzenie przestrzeni na szczerą rozmowę, nawet jeśli zawiera trudne uczucia. To wymaga od lidera i HR-owca dokładnie jednej rzeczy: emocjonalnej dojrzałości, by wytrwać w tej rozmowie bez ucieczki w procedury.

HR-owiec lub menedżer z wysoką IE nie ucieka od trudnych emocji odchodzącego pracownika. Potrafi przyjąć rozczarowanie, zmęczenie, a czasem żal — i traktować je jako cenny feedback, a nie zagrożenie. To właśnie ta kompetencja odróżnia firmy, które mają ambasadorów marki wśród byłych pracowników, od tych, które mają krytyków.


Dlaczego to jest problem inteligencji emocjonalnej, a nie tylko procesu

Można zaprojektować idealny onboarding — z harmonogramem, buddy systemem i 30-60-90 dniowymi celami — i zniszczyć go jedną rozmową prowadzoną bez empatii. Można mieć procedurę offboardingową z checklistą na 40 punktów i wysłać pracownika z chłodnym uściskiem dłoni i poczuciem, że nikt go nie zauważył.

I odwrotnie — można uratować niedoskonały proces uważną, ciepłą obecnością osoby, która naprawdę widzi człowieka po drugiej stronie.

Badania są w tej kwestii jednoznaczne. Wyższa inteligencja emocjonalna osób podejmujących decyzje HR prowadzi do lepszych praktyk personalnych, wyższego zaangażowania pracowników i niższej rotacji (Cuéllar-Molina et al., 2019; Molina et al., 2019). W małych i średnich firmach IE menedżera HR bezpośrednio przekłada się na wyniki całej organizacji. A w kryzysowych momentach — takich jak pandemia czy gwałtowne zmiany rynkowe — to właśnie IE pozwala podtrzymać kontrakt psychologiczny z pracownikami wtedy, gdy jest on najbardziej zagrożony (Anvari et al., 2023).

Ile kosztuje Cię niska IE w procesach HR?

Zastąpienie pracownika, który odchodzi w pierwszym roku, kosztuje od 50% do 200% jego rocznego wynagrodzenia — wliczając rekrutację, onboarding, utracone tempo pracy i wiedzę, która wychodzi razem z nim. To nie jest problem „zaangażowania". To bezpośrednia pozycja w kosztach operacyjnych.


Pierwszym krokiem jest wiedza o sobie

Trudno świadomie rozwijać kompetencję, której się nie widzi. Wielu menedżerów i HR-owców, którzy tracą ludzi przez emocje, robi to nieświadomie — bo nikt im wcześniej nie powiedział, w których obszarach IE mają ślepe plamy.

Gdzie jesteś z percepcją emocji — czy naprawdę widzisz, co czuje kandydat na rozmowie? Z rozumieniem emocji — czy rozumiesz, dlaczego nowy pracownik milczy zamiast pytać? Z zarządzaniem emocjami — czy potrafisz wytrwać przy trudnej rozmowie offboardingowej bez ucieczki w procedury?

Sprawdź swój poziom IE — bezpłatny test z raportem PDF

Test EQtize mierzy realne kompetencje emocjonalne — nie deklaracje ani samoocenę. Wynik pokaże Ci, gdzie jesteś i w których obszarach warto zainwestować uwagę.

  • Obiektywny wynik — test zdolnościowy, nie kwestionariusz samoopisu
  • Raport PDF z analizą czterech obszarów inteligencji emocjonalnej
  • Punkt wyjścia do świadomego rozwoju kompetencji w procesach HR
Zrób bezpłatny test EQtize →

Jeśli wyniki pokażą obszary do pracy — skontaktuj się z certyfikowanym diagnostą EI Expert po pogłębioną diagnozę.

Dla menedżerów i HR-owców, którzy chcą przekształcić tę wiedzę w konkretne umiejętności, EI Expert prowadzi Nawigator emocji — 12-tygodniowy program rozwijający inteligencję emocjonalną w kontekście pracy z ludźmi. Uczestnicy uczą się nie tylko rozpoznawać własne emocje, ale przede wszystkim przewidywać, jak ich komunikacja i decyzje wpływają na stany emocjonalne pracowników. To dokładnie ta kompetencja, która decyduje o tym, czy człowiek zostaje — czy szuka wyjścia.

Jak oceniasz ten artykuł?

Kliknij w gwiazdki, aby ocenić

Ocena czytelników:

Jak dotąd brak głosów! Bądź pierwszym, który oceni ten post.

We are sorry that this post was not useful for you!

Let us improve this post!

Tell us how we can improve this post?

Podziel się artykułem:

EI Expert - inteligencja emocjonalna w teorii i praktyce

Jeśli mogę sobie coś zarzucić, to to, że staram się wyciągać wnioski z tego, co złe. Nigdy nie czułam się tak pewna, że jestem we właściwym miejscu i robię to, co powinnam, jak teraz.

— Emma Roberts

Więcej wpisów

Podziel się: