Szukaj

Dlaczego tracisz pracowników wcześniej, niż myślisz

Dlaczego tracisz pracownikow

Bądzmy w kontakcie

Picture of Dr Rafał Szewczyk

Dr Rafał Szewczyk

Psycholog i ekonomista, doktor psychologii Uniwersytetu Jagiellońskiego, współzałożyciel EI Expert. Badał, jak trening pamięci roboczej wpływa na racjonalność decyzji, prowadził projekty finansowane przez MNiSW i Ministerstwo Zdrowia. Od 2009 r. szkoli trenerów, specjalistów HR, psychologów i menedżerów. Konsultuje firmy w zakresie inteligencji emocjonalnej i prewencji mobbingu.
Czas czytania artykułu ~ ok. 10 minut

Podziel się artykułem:

0
(0)

Rotacja nie zaczyna się w momencie wypowiedzenia

Pracownik składa wypowiedzenie. HR jest zaskoczony. Menedżer mówi: „nic nie zapowiadało...". Tymczasem decyzja o odejściu dojrzewała tygodniami — albo zaczęła się jeszcze przed pierwszym dniem pracy.

Badania pokazują, że 44% nowych pracowników ma wątpliwości co do nowego miejsca pracy już w pierwszym tygodniu (BambooHR). Nie miesiącu. Tygodniu. A z danych Pracuj.pl wynika, że aż 49% kandydatów odczuwa stres podczas rekrutacji jako dominującą emocję — i że najtrudniejszym momentem dla ponad 6 na 10 badanych jest właśnie rozmowa kwalifikacyjna.

Emocje — te kandydata, pracownika i osoby prowadzącej procesy HR — decydują o tym, czy ktoś zostaje, zanim jeszcze zdąży się rozsiąść w swoim fotelu.

Pytanie: Gdzie w Twoich procesach HR niezaspokojone potrzeby psychologiczne pracownika uruchamiają decyzję o odejściu?

Badania naukowe są jednoznaczne: frustracja podstawowych potrzeb — autonomii, kompetencji, przynależności — silnie przewiduje intencje odejścia (Shinde, 2025; Anvari et al., 2023). A inteligencja emocjonalna osoby prowadzącej te procesy jest ważnym czynnikiem, który te potrzeby albo chroni, albo niszczy.


Rekrutacja - pierwszy moment

Rekrutacja to dla kandydata emocjonalne wyzwanie. Stres i niepewność towarzyszą mu na każdym etapie — od momentu wysłania CV, przez oczekiwanie na odpowiedź, po samą rozmowę. Co więcej, 82% badanych Polaków chce jak najszybciej dowiedzieć się, czy ma szansę w danej rekrutacji, a 8 na 10 woli dostać informację o odrzuceniu niż nie otrzymać żadnej wiadomości (Pracuj.pl, 2024).

Za tym kryje się potrzeba psychologiczna — potrzeba bezpieczeństwa i przewidywalności. Kandydat, który nie wie, co się dzieje, uruchamia wewnętrzny system alarmowy. A alarm emocjonalny rzadko sprzyja dobremu wrażeniu o pracodawcy.

Tyle że problem nie leży tylko po stronie kandydata. Leży też po stronie rekrutera.

Rekruter, który sam nie rozumie swoich emocji i nie potrafi ich regulować, nieświadomie tworzy klimat napięcia. Może zadawać pytania w sposób testujący zamiast z ciekawością. Może dawać sygnały niecierpliwości, gdy kandydat potrzebuje chwili do namysłu. Może nie zauważyć, że rozmówca jest przestraszony — i zamiast go uspokoić, nieumyślnie ten strach wzmocnić.

Co zaspokaja potrzebę bezpieczeństwa kandydata w rekrutacji?

Jasna komunikacja kolejnych kroków, brak presji decyzyjnej, życzliwa atmosfera rozmowy, spójność między tym, co firma obiecuje w ogłoszeniu, a tym, co mówi rekruter. Oraz — co fundamentalne — realna gotowość do udzielenia szczerych odpowiedzi na pytania kandydata.

Każde z tych działań wymaga od rekrutera konkretnej kompetencji emocjonalnej: empatii, regulacji własnych emocji i uważności na stan drugiej osoby.

Badania potwierdzają, że wyższa inteligencja emocjonalna rekruterów i menedżerów podejmujących decyzje o zatrudnieniu przekłada się na lepszą jakość selekcji i wyższe wskaźniki retencji nowych pracowników (Cuéllar-Molina et al., 2019; Westover, 2025). Nie dlatego, że IE jest modna. Dlatego, że rekruter z wysoką IE widzi człowieka — a nie tylko kandydata do sprawdzenia.


Onboarding: okno, które szybko się zamyka

Pierwsze 90 dni to czas, w którym pracownik decyduje — często nieświadomie — czy zostaje naprawdę, czy tylko czeka na lepszą okazję. Gallup szacuje, że zaledwie 12% pracowników ocenia onboarding w swojej firmie jako naprawdę dobry. Pozostałe 88% przechodzi przez ten etap z doświadczeniem, które waha się między „znośnym" a „aktywnie zniechęcającym".

Ale czego tak naprawdę potrzebuje nowy pracownik? Nie tylko checklisty, laptopa i dostępu do systemów. Potrzebuje czegoś znacznie trudniejszego do zaplanowania.

  • Bezpieczeństwa i opieki — sygnału, że jest tu ważny, że ktoś go widzi i że zagubienie na początku jest naturalne. Buddy system, dostępność lidera, harmonogram pierwszych tygodni.
  • Autonomii i kompetencji — poczucia, że ma wpływ, że jego styl pracy jest brany pod uwagę, że może samodzielnie działać w bezpiecznych ramach. Pracownik, który przez pierwsze miesiące tylko wykonuje polecenia i nie widzi swojego wpływu, szybko zaczyna szukać miejsca, gdzie go dostrzeże.
  • Wolności wyrażania emocji — przyzwolenia na mówienie „nie wiem", „potrzebuję pomocy", „coś mnie niepokoi". Lider, który modeluje autentyczność i daje przestrzeń na wątpliwości, buduje przywiązanie. Lider, który tego nie robi, buduje fasadę.
  • Jasnych granic i struktury — wiedzy, co jest standardem, jak wygląda feedback, czego firma naprawdę oczekuje. Niepewność co do zasad jest równie stresująca jak brak wsparcia.

Niezaspokojenie tych potrzeb w pierwszych tygodniach nie musi prowadzić do natychmiastowej rezygnacji. Prowadzi do czegoś gorszego — do cichego wycofania. Pracownik zostaje fizycznie, ale mentalnie już dawno wyszedł.

I tu pojawia się rola IE menedżera. Badania wskazują, że wyższa inteligencja emocjonalna liderów prowadzi do lepszego honorowania psychologicznego kontraktu z pracownikiem i niższych intencji odejścia (Rathi & Lee, 2017). Menedżer z wysoką IE rozpoznaje sygnały emocjonalne nowej osoby — stres, dezorientację, potrzebę wsparcia — i reaguje zanim staną się problemem. Menedżer bez tej kompetencji skupia się na checklist i nie widzi człowieka obok.


Offboarding: ostatni rozdział, który zostaje w pamięci najdłużej

Większość firm traktuje offboarding jako formalność: dokumenty, zwrot sprzętu, deaktywacja konta. Tymczasem to właśnie ten etap często kształtuje ostateczną i trwałą opinię pracownika o pracodawcy.

Odchodzący pracownik niesie ze sobą historię o firmie. Opowiada ją znajomym, byłym współpracownikom, kandydatom pytającym o opinię, a coraz częściej — w internecie. Sposób, w jaki firma się z nim żegna, decyduje o tym, jak ta historia brzmi.

Źle przeprowadzony offboarding to nie tylko ryzyko negatywnych recenzji. To sygnał dla zespołu, który zostaje. Jeśli pracownicy obserwują, że kolega znika bez podziękowania i z chłodnym mailem o zwrocie laptopa — wyciągają wnioski na własny temat. Ich poczucie bezpieczeństwa spada. Myśl o odejściu staje się bardziej realna.

Dobre offboardingowe pożegnanie zaspokaja te same potrzeby co dobry onboarding.

Potrzebę bezpieczeństwa — przez konkretne podziękowanie i szacunek do wkładu pracownika. Potrzebę autonomii — przez danie mu przestrzeni, by sam zdecydował, jak chce zakończyć współpracę. Potrzebę wyrażania emocji — przez stworzenie przestrzeni na szczerą rozmowę, nawet jeśli zawiera trudne uczucia. To wymaga od lidera i HR-owca dokładnie jednej rzeczy: emocjonalnej dojrzałości, by wytrwać w tej rozmowie bez ucieczki w procedury.

HR-owiec lub menedżer z wysoką IE nie ucieka od trudnych emocji odchodzącego pracownika. Potrafi przyjąć rozczarowanie, zmęczenie, a czasem żal — i traktować je jako cenny feedback, a nie zagrożenie. To właśnie ta kompetencja odróżnia firmy, które mają ambasadorów marki wśród byłych pracowników, od tych, które mają krytyków.


Dlaczego to jest problem inteligencji emocjonalnej, a nie tylko procesu

Można zaprojektować idealny onboarding — z harmonogramem, buddy systemem i 30-60-90 dniowymi celami — i zniszczyć go jedną rozmową prowadzoną bez empatii. Można mieć procedurę offboardingową z checklistą na 40 punktów i wysłać pracownika z chłodnym uściskiem dłoni i poczuciem, że nikt go nie zauważył.

I odwrotnie — można uratować niedoskonały proces uważną, ciepłą obecnością osoby, która naprawdę widzi człowieka po drugiej stronie.

Badania są w tej kwestii jednoznaczne. Wyższa inteligencja emocjonalna osób podejmujących decyzje HR prowadzi do lepszych praktyk personalnych, wyższego zaangażowania pracowników i niższej rotacji (Cuéllar-Molina et al., 2019; Molina et al., 2019). W małych i średnich firmach IE menedżera HR bezpośrednio przekłada się na wyniki całej organizacji. A w kryzysowych momentach — takich jak pandemia czy gwałtowne zmiany rynkowe — to właśnie IE pozwala podtrzymać kontrakt psychologiczny z pracownikami wtedy, gdy jest on najbardziej zagrożony (Anvari et al., 2023).

Ile kosztuje Cię niska IE w procesach HR?

Zastąpienie pracownika, który odchodzi w pierwszym roku, kosztuje od 50% do 200% jego rocznego wynagrodzenia — wliczając rekrutację, onboarding, utracone tempo pracy i wiedzę, która wychodzi razem z nim. To nie jest problem „zaangażowania". To bezpośrednia pozycja w kosztach operacyjnych.


Pierwszym krokiem jest wiedza o sobie

Trudno świadomie rozwijać kompetencję, której się nie widzi. Wielu menedżerów i HR-owców, którzy tracą ludzi przez emocje, robi to nieświadomie — bo nikt im wcześniej nie powiedział, w których obszarach IE mają ślepe plamy.

Gdzie jesteś z percepcją emocji — czy naprawdę widzisz, co czuje kandydat na rozmowie? Z rozumieniem emocji — czy rozumiesz, dlaczego nowy pracownik milczy zamiast pytać? Z zarządzaniem emocjami — czy potrafisz wytrwać przy trudnej rozmowie offboardingowej bez ucieczki w procedury?

Sprawdź swój poziom IE — bezpłatny test z raportem PDF

Test EQtize mierzy realne kompetencje emocjonalne — nie deklaracje ani samoocenę. Wynik pokaże Ci, gdzie jesteś i w których obszarach warto zainwestować uwagę.

  • Obiektywny wynik — test zdolnościowy, nie kwestionariusz samoopisu
  • Raport PDF z analizą czterech obszarów inteligencji emocjonalnej
  • Punkt wyjścia do świadomego rozwoju kompetencji w procesach HR
Zrób bezpłatny test EQtize →

Jeśli wyniki pokażą obszary do pracy — skontaktuj się z certyfikowanym diagnostą EI Expert po pogłębioną diagnozę.

Dla menedżerów i HR-owców, którzy chcą przekształcić tę wiedzę w konkretne umiejętności, EI Expert prowadzi Nawigator emocji — 12-tygodniowy program rozwijający inteligencję emocjonalną w kontekście pracy z ludźmi. Uczestnicy uczą się nie tylko rozpoznawać własne emocje, ale przede wszystkim przewidywać, jak ich komunikacja i decyzje wpływają na stany emocjonalne pracowników. To dokładnie ta kompetencja, która decyduje o tym, czy człowiek zostaje — czy szuka wyjścia.

Jak to wygląda w firmach

Bausch Health zbadał testem EQ-TIZE około 30 menedżerów przed programem rozwojowym. Cztery osoby z HR w InPost prowadzą dziś diagnozę same. „Można mniej cisnąć, a mieć lepsze wyniki” – napisał uczestnik naszego spotkania dla menedżerów PKO BP.

Zobacz historie klientów →  ·  Umów bezpłatną rozmowę

Jak oceniasz ten artykuł?

Kliknij w gwiazdki, aby ocenić

Ocena czytelników:

Nikt jeszcze nie ocenił tego artykułu. Możesz być pierwszą osobą.

Przykro nam, że ten artykuł nie był dla Ciebie pomocny.

Pomóż nam go poprawić.

Czego zabrakło w tym artykule?

Podziel się artykułem:

EI Expert - inteligencja emocjonalna w teorii i praktyce

Większość ludzi poddaje się właśnie wtedy, gdy mają osiągnąć sukces. Rezygnują na linii jednego jarda. Poddają się w ostatniej minucie meczu, jedną nogą od zwycięskiego przyłożenia.

— H. Ross Perot

Więcej wpisów

Podziel się: