O jaką muzykę chodzi?
Unikaj:
Utworów o miłości – bo o tym jest większość piosenek, które opowiadają w większym lub mniejszym stopniu nasze własne historie. Mało to rozwojowe w kierunku rozumienia innych ludzi.
Muzyki, którą lubisz – bo znowu: pozwala Ci ona lepiej wyrazić i/lub zrozumieć siebie, a nie innych.
Co robić zamiast tego?
Sięgnij po muzykę, która jest inna niż to, czego słuchasz na co dzień. Niech treść nie dotyczy miłości romantycznej.
Jak z niej korzystać?
Niech to będzie dla Ciebie wysiłek przede wszystkim intelektualny, ale wejdź do niego poprzez odczucia. Najlepiej z ciała.
- Pomyśl, co przeżywa osoba, która się wyraża (podmiot liryczny)
- Pomyśl, dlaczego wybrała takie słowa
- Pomyśl, co chce przekazać
- Sprawdź, czy wierzysz w to, co słyszysz
Sprawdź, czy słowa pasują do melodii – najciekawsze dla mnie jako trenerki inteligencji emocjonalnej są te utwory, gdzie coś wyraźnie zgrzyta między formą i treścią. Mimo pozornej sprzeczności ukazują one to, co jest częstym doświadczeniem Twoim i moim: że co innego komunikujemy słowami, a co innego wyraża nasze ciało. Inni też tak robią.
Dlatego warto w sobie trenować monitorowanie tych dwóch kanałów przekazu.
Dlaczego to działa?
Zgodnie z koncepcją Lisy Feldman Barrett, która w książce „Jak powstają emocje? Sekretne życie mózgu„ na wiele sposobów przekonuje, że nie ma czegoś takiego, jak emocjonalne znaki szczególne – to właśnie kontakt z wieloma różnymi formami wyrazu emocji pozwala nam nauczyć się je trafnie odczytywać u innych osób.
Dlatego następnym razem, kiedy usłyszysz utwór, który nie bardzo leży w Twoim guście, posłuchaj go z ciekawością. Zastanów się, co czuje podmiot liryczny i dlaczego dokładnie te emocje tak bardzo różnią się od Twojego ich doświadczania lub wyrażania.
To nie przyjemność jest tu kluczem, a ciekawość.
Przykład: „Z nim śpię” Katarzyny Groniec
Co można z niego wyłuskać?
Mimo że tytuł i tekst sugerują temat romansu, to według mnie jest to tak naprawdę opowieść o oswojonym LĘKU.
Dlaczego tak myślę?
- Początek i koniec brzmieniowo mocno niepokojące
- Pojawiają się drgania w muzyce – jak drży nasze zlęknione ciało
- „On” towarzyszy bohaterce zawsze, ale nie jest przyjemny:
- Jest „poniżej mostka rozhuśtany” – fizjologiczny opis lęku
- „Do nie-snu wciąż kołysze mnie” – powoduje bezsenność
- Kluczowy dyssonans: Zwrotki śpiewane czułym, otulającym głosem. Melodia nie daje wrażenia walki – bohaterka przyzwyczaiła się do obecności lęku. Oswoiła go. Mimo niego sprawnie żyje swoim życiem
Lekcja dla Ciebie: Ten wzorzec ekspresji dodaje nową kategorię do Twojego katalogu emocjonalnego: „Spokojny głos może maskować głęboki lęk”.
Podsumowanie: Nie przyjemność, lecz ciekawość
W rozwoju inteligencji emocjonalnej nie chodzi o to, byś polubił muzykę, której nie znosisz. Chodzi o to, byś przestał ją ignorować. Każdy „zły” utwór to szansa na zrozumienie kogoś, kto czuje inaczej niż Ty.
Wyzwanie na dziś: Włącz radio na stacji, której nigdy nie słuchasz. Wytrzymaj 3 utwory. Spróbuj nazwać jedną emocję, którą czuje wykonawca, a która jest Ci zupełnie obca.
Źródła:
- Barrett, L.F. (2017). How Emotions Are Made: The Secret Life of the Brain
- Kashdan, T. B. i in. (2018). Emotional Granularity: Theory and Clinical Implications.
#InteligencjaEmocjonalna #PiątekZeSztuką
Jak oceniasz ten artykuł?
Kliknij w gwiazdki, aby ocenić
Ocena czytelników:
Nikt jeszcze nie ocenił tego artykułu. Możesz być pierwszą osobą.
Przykro nam, że ten artykuł nie był dla Ciebie pomocny.
Pomóż nam go poprawić.
Czego zabrakło w tym artykule?

















