Emocjonalność w biznesie: Jak przekształcić wrażliwość w atut?

Picture of dr Marta Szewczyk

dr Marta Szewczyk

Stworzyłam system do diagnozy i rozwoju inteligencji emocjonalnej. Nauczę Cię z niego korzystać.
Czas czytania artykułu ~ ok. 4 minut

Podziel się artykułem:

Niemal przez cały okres naszej działalności jako Neurostimulus Sp. z o.o. ciągle z kimś współpracujemy – pewnie jak większość firm i spółek. Te współprace są czasem dłuższe, czasem krótsze. Zdecydowana większość tych, które się zakończyły, zakończyły się łagodnie, naturalnie, bez spięć czy konfliktów. Zrealizowaliśmy wspólny cel, kolejny wspólny się nie pojawił, więc działamy dalej niezależnie od siebie, z otwartym polem do rozmowy czy kolejnej współpracy. Jedna z takich kooperacji zakończyła się inaczej, boleśniej. 

Byliśmy w trudnym momencie życia zarówno rodzinnie (jako Marta i Rafał), i w konsekwencji również firmowo. Przewidując dalszy bieg wydarzeń i w poczuciu odpowiedzialności za osoby z nami związane i częściowo od nas zależne, zdecydowaliśmy się zakończyć z nimi współpracę, zanim zupełnie straciliśmy możliwość realizacji naszych zobowiązań. Jedna z tych osób – będąca wtedy również w trudnej życiowo sytuacji – odebrała to rozstanie bardzo personalnie. Mimo kilku rozmów i dużego wysiłku z naszej strony, żeby wytłumaczyć kontekst całej sprawy, ta osoba miała ogromne poczucie krzywdy. Bardzo próbowałam pokazać jej, że kończą nam się zasoby do dalszej wspólnej pracy, że rozpoznaliśmy słabe strony naszego dotychczasowego działania i również dla tej osoby będzie lepiej, jeśli się rozstaniemy, a ona znajdzie dla siebie inne (bardziej adekwatne) obszary, w których będzie mogła się realizować i zaspokajać rozmaite potrzeby. Moje wyjaśnienia “nie przeszły”. Zrobiło się trochę kosztownego zamieszania, i finansowo, i emocjonalnie. Na szczęście w miarę szybko wszystko się rozwiązało, ale we mnie trudne emocje pracowały długo. Z poziomu rozumu wiedziałam, że nie zrobiłam nic złego, a mimo wszystko moja empatia, która pracuje u mnie silnie odkąd pamiętam, podsuwała mi na wierzch uczucia osoby, która poczuła się moimi działaniami skrzywdzona. Było to dla mnie trudne do zniesienia, bo całe życie jako dziewczyna i kobieta miałam taki modus operandi, żeby NIE ROBIĆ NIKOMU PRZYKROŚCI, nie nazywać przykrych emocji, nie podejmować trudnych dla kogoś decyzji – ogólnie żeby kosztem siebie zapewniać komfort emocjonalny innym ludziom.

Z racji tego, że już wtedy zajmowałam się rozwijaniem IE nie tylko u innych, ale także u siebie, wiedziałam, że mój stary schemat działania (a przede wszystkim myślenia) nie jest dobry, i że naprawdę nie jest moją odpowiedzialnością to, żeby za wszelką cenę zadbać o komfort (a głównie dojrzałość emocjonalną) osoby, z którą się rozstajemy po podjęciu tak bardzo przemyślanej decyzji. Niezwykle pomagał mi w tym Rafał, którego “racjonalność” i odmienność sposobu myślenia i czucia świetnie uzupełnia moje zasoby intelektualno-emocjonalne. Wiedziałam, że to jest trudne, i że muszę dalej żyć mimo tego.

Ta trudność polegała przede wszystkim na tym, że pryzmat uczuć osoby, która poczuła się skrzywdzona moimi działaniami, rzutował na moje myśli o sobie, na moją samoocenę. Zaczął bardzo silnie pracować syndrom oszusta: “Jak możesz wyjść do ludzi i oferować im to, co oferujesz, skoro masz na koncie takie niefajnie zakończone relacje?!” “Jak możesz się uśmiechać do ludzi, skoro tam w świecie jest ktoś, kto cierpi po takim niefajnym doświadczeniu z Tobą?!” – brzmiało w mojej głowie i sprawiało, że najchętniej wycofałabym się z tego, co robię, schowała głowę w piasek i zajmowała robieniem na drutach. Dzięki temu, że EI Expert robię z Rafałem, to jego postawa, wsparcie i konsekwencja pomogły mi stanąć na nogi i – z tymi gojącymi się ranami w sercu – mimo wszystko robić dalej swoje, W ZGODZIE ZE SOBĄ, przez pryzmat świadomości WŁASNYCH EMOCJI, potrzeb i wartości. Przez pryzmat wartości tego, co robię, przez pryzmat uskrzydlającego feedbacku od wielu naszych klientów, przez pryzmat wizji tego, dokąd chcę dojść, a nie tylko tego, w jakiej kałuży teraz siedzę.

Wiedziałam to wtedy i z każdym dniem utwierdzam się w przekonaniu, że to, co tworzę ma wartość dla ludzi o różnym poziomie samoświadomości. Jestem wdzięczna sobie (i Rafałowi), że nie poddałam się okrutnym myślom syndromu oszusta. To zabrzmi jak banał, ale to doświadczenie było dla mnie naprawdę cenne i nie boję się go wspominać. Jestem uwolniona od tego kukułczego poczucia winy. Mam współczucie dla osoby, która poczuła się pokrzywdzona, i jednocześnie wiem, że tyle, ile mogłam, to dla niej zrobiłam. Potrafię się też w tym doświadczeniu zaopiekować sobą, żeby dalej skutecznie i ze spokojem realizować swoje cele, m.in. pomagać innym. Dzięki temu doświadczeniu rozumiem więcej, potrafię sobie wyobrazić więcej i empatyzować z wieloma trudnymi przeżyciami innych ludzi. Żyję i mam się świetnie, i ta postawa nie jest efektem pudrowania, ale wynika z głębokiej i świadomej pracy nad sobą.

Odważę się nawet na takie marzenie, że kiedyś ta osoba zrozumie to, czego nie mogła zrozumieć wtedy, że może nawet dostrzeże pozytywy tej sytuacji i że będziemy mogły kiedyś sobie spojrzeć w oczy i wymienić serdeczne spojrzenia. A tymczasem wracam do tworzenia kart pracy, żeby również Tobie pomagać radzić sobie z życiowymi wyzwaniami dzięki zastosowaniu mądrości emocji. Jeśli chcesz się nauczyć, jak czerpać korzyści z integrowania tego, co czujesz, z tym, co myślisz, zapraszam Cię na trening inteligencji emocjonalnej – kameralny 12-tygodniowy proces rozwojowy, w którym wyposażymy Cię w narzędzia do skutecznego radzenia sobie z emocjami.

Podziel się artykułem:

EI Expert - inteligencja emocjonalna w teorii i praktyce
Czym jest system EI Expert?

Więcej wpisów

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *