Co zrobić, kiedy jako facet już męczysz się w małżeństwie?

Jak sobie poradzić z p!erdo!niętą żoną?
Picture of Dr Rafał Szewczyk

Dr Rafał Szewczyk

Doktor psychologii i magister ekonomii, współredaktor Podręcznika Twojej Inteligencji Emocjonalnej. Prezes Neurostimulus sp. z o.o. – firmy zarządzającej marką EI Expert. Realizował lub współrealizował projekty szkoleniowe dla HP, PepsiCo, L’Oreal czy Sheraton. Jako psycholog posiada wieloletnie doświadczenie w pracy klinicznej. W swojej działalności badawczo-rozwojowej kieruje się dewizą Homo homini consulere debet, tzn. Człowiek człowiekowi powinien pomagać.
Czas czytania artykułu ~ ok. 7 minut

Podziel się artykułem:

W tym wpisie przedstawię opowieść Pana Adama (imię zmienione). Podczas naszej pierwszej rozmowy padło pytanie: „Jak sobie poradzić z p!erdo!niętą żoną?” Zrozumiałem wtedy, że Pan Adam najpierw potrzebuję poukładać wiele rzeczy w swojej głowie. Zgodziłem się z nim, że ma prawo odczuwać zachowania swojej żony jako bardzo trudne i niezrozumiałe. Podczas Nawigatora skupialiśmy się na tym, co sprawia, że Pan Adam postrzega te zachowania jako trudne oraz co one mówią o problemach, z którymi zmaga się jego żona. Zastanawialiśmy się, czego on naprawdę potrzebują i czego jej brakuje. To wszystko bardzo ułatwiło mu podejmowanie decyzji i pozbycie się destabilizujących myśli, które nosił w sobie. Opróżnił ciężki worek z wieloma kamieniami, jakie targał 24h na dobę. Zaczął żyć!

Poniżej przedstawiam naszą rozmowę.

Panie Adamie, co by Pan teraz odpowiedział na pytanie, jak wyglądało Pana życie przed treningiem?

Na trening trafiłem gdy moje małżeństwo było w rozsypce, z ogromnym zamętem w głowie. Zastanawiałem się, jak to się stało, że gdy poznawałem swoją żonę, była dla mnie ideałem – żadnych kłótni, troskliwa, kochana. Przez pięć lat naszego związku byłem przekonany, że to ta jedyna. Po ślubie, zaledwie miesiąc później, wszystko zaczęło się zmieniać. Rzeczy, które wcześniej były drobnostkami, zaczęły mnie irytować. Ale stwierdziłem, że nikt nie jest idealny. Wkrótce na świat przyszło nasze dziecko, a ja, mając 28 lat, uznałem, że to odpowiedni moment. Wszyscy mówili, że pomogą, a finansowo damy radę. Niestety, narodziny dziecka zapoczątkowały lawinę problemów. Zacząłem doświadczać przemocy fizycznej i werbalnej. Doszło do tego, że miałem myśli samobójcze – zastanawiałem się, czy nie wejść na dach wieżowca, w którym miałem biuro, by skończyć swoje cierpienia. Tym, co mnie powstrzymało, był mój synek. Myśl o tym, że miałby dorastać bez ojca, trzymała mnie przy życiu, mimo że pragnienie skończenia z sobą było ogromne. Dodatkowo, zobaczyłem filmik, na którym dziecko płakało i pytało, kiedy tata wróci – ojciec tego dziecka popełnił samobójstwo. To przypomniało mi, jak ważna jest moja obecność dla mojego synka.

Jak sobie poradzić z p!erdo!niętą żoną?

Jakie były Pana odczucia i przemyślenia podczas treningu „Nawigator Emocji”?

W trakcie treningu przeżywałem intensywne emocje. Dzięki narzędziom Emocjonalna Kuchnia oraz Emocjonalny VAR udało mi się zrozumieć, co dzieje się w mojej głowie. Do najtrudniejszych decyzji przygotowała mnie karta pracy Analiza Decyzyjna, która pomogła znaleźć wiele konkretnych rozwiązań. Moja żona wyprowadziła się, a rozwód przebiegł względnie pokojowo. Gdyby nie umiejętności, które opanowałem na Nawigatorze, pewnie żarlibyśmy się latami lub bym wszystko odpuścił i schował głowę w piasek. Najważniejsze rozmowy z moją byłą żoną mogłem zasymulować właśnie podczas treningu. Zacząłem rozumieć, czym są emocje i jak mogą mi służyć. To one dawały mi energię, aby stawiać granice i znaleźć dobrego adwokata. Dzięki nim mogłem racjonalnie myśleć, co może brzmieć dziwnie, ale tak właśnie jest. Emocje pokazały mi, że nie mogę dłużej żyć z moją żoną. Przedtem cały czas miałem nadzieję, bo przecież była taka cudowna. Myślałem, że coś jest ze mną nie tak skoro pochodzę z gorszego domu. Wiedziałem jednak, że gdy jest pod wpływem emocji, potrafi robić najgorsze rzeczy. Zamiast więc chować się i żyć w zamrożeniu, wziąłem się w garść. Nie oznacza to, że tłumiłem emocje. Przeciwnie, zacząłem je wykorzystywać, aby mi służyły. Emocje dawały mi dużo energii, pozwalały pokonywać moje lęki i bronić swoich granic. Idąc do adwokata, dobrze wiedziałem, czego chcę. Chciałem jak najszybciej zakończyć ten związek i żyć swoim życiem. Nie chciałem też zostać wykorzystany, dlatego zabezpieczałem różne dowody. Nie po to, aby mścić się na swojej żonie, ale aby móc się bronić. Dało mi to poczucie bezpieczeństwa. Byłem świetnie przygotowany do każdej rozprawy i merytorycznie odpowiadałem na pytania. Najważniejsze przygotowania i najtrudniejsze rozmowy przeprowadziłem z moją byłą żoną przed rozprawami. Uświadomiłem jej, co przeżywam i pokazałem swoją determinację. Najbardziej byłem dumny z tego, że nie musiałem zmieniać swoich wartości, ale potrafiłem ich bronić bez ich naruszania. Pierwsze rozmowy z nią były dla mnie piekielnie trudne, ponieważ miałem wiele nieprzepracowanych emocji i niewypracowanych postaw. Dopiero uczyłem się tego na Nawigatorze. Gdy już miałem zalążki tych postaw, potrafiłem niemal automatycznie reagować i odpowiadać mojej żonie. Jak sama stwierdziła, bardzo się zmieniłem. W rozmowach z nią nie koncentrowałem się na tym, kto ma rację. Nie skupiałem się na moim ego, ale na rozwiązaniach. Gdy zauważałem, że u mojej żony zaczyna działać ego i narcyzm, przestałem się bać jej krzyków i gróźb. Zaczynałem widzieć w niej osobę, która potrzebuje pomocy i która sobie nie radzi. Najważniejsze było to, że nie brałem za to żadnej odpowiedzialności. Nie muszę naprawiać błędów jej rodziców, którzy moim zdaniem bardzo ją skrzywdzili. Dla innych mogą wydawać się ciepłymi osobami, ale w domu noszą zupełnie inne maski. Jak dobrze, że byłem przygotowany i wycofałem się z tej rodziny. Mam to już za sobą. Już w trakcie Nawigatora zrozumiałem, że to nie emocje podpowiadały mi myśli samobójcze – to była moja interpretacja tego, że jest mi bardzo źle. Emocje nie mówiły mi, że moja żona jest najgorszą osobą na świecie. Mówiły mi, że to, co mi robi, jest niedopuszczalne i muszę coś z tym zrobić. Zacząłem także rozumieć emocje mojej żony. Przestałem oceniać ją jako największą narcyzkę i samolubną osobę na świecie, która jest miła dla wszystkich oprócz mnie. Zrozumiałem, że nasze małżeństwo nie spełniało jej oczekiwań, potrzeb i wartości. Nasze wartości i potrzeby były różne. Gdybym przed ślubem potrafił to dostrzec, nigdy bym się z nią nie związał. Ma prawo do swoich potrzeb, dopóki nie przekracza granic innych osób. Moje przekraczała, więc miałem prawo się tym zająć. Nawigator dał mi energię, aby wszystko odpowiednio zaplanować.

Jak sobie poradzić z p!erdo!niętą żoną?
Jak sobie poradzić z p!erdo!niętą żoną?

Jakie narzędzia i techniki z treningu okazały się dla Pana najbardziej pomocne?

Najbardziej pomocnym narzędziem okazał się cykl samoregulacji. To siedem kroków, które pomogły mi nauczyć się zarządzać emocjami w codziennym życiu. Proces ten zaczyna się od rozluźnienia mięśni i uspokojenia oddechu, co jest podstawą, gdy czujemy się przytłoczeni emocjami. Następnie skupiłem się na świadomości nieoceniającej – nauczyłem się patrzeć na swoje emocje bez osądzania ich, co pozwoliło mi na ich akceptację i tolerancję. Kolejnym krokiem było współczujące samowsparcie, czyli umiejętność bycia dla siebie dobrym i wspierającym. To naprawdę pomogło mi zbudować lepszy związek z samym sobą. Potem przyszła analiza emocji – nauczyłem się rozpoznawać, skąd się biorą i jakie mają znaczenie, co dało mi na bardziej świadome podejście do moich uczuć. Wreszcie, zmiana emocji – nauczyłem się, jak mogę wpływać na swoje emocje, zmieniając myśli i zachowania. Ta technika stała się dla mnie przełomem. Zacząłem inaczej patrzeć na swoje życie. Przestałem uciekać od problemów i zacząłem stawiać im czoła. Emocje przestały być dla mnie wrogiem, a stały się cennym źródłem informacji o mnie samym i o tym, co dla mnie ważne. Dzięki cyklowi samoregulacji mogłem przejść przez trudny proces rozwodu i zbudować nowe, zdrowsze życie dla siebie i mojego synka.

Co zmieniło się w Pana życiu po ukończeniu treningu?

Zrozumiałem, że mam prawo do swoich uczuć i że mogę je wyrażać bez obawy przed odrzuceniem czy krytyką. Teraz, gdy np. odpoczywam, mam totalny luz i robię, co chcę, gdzie chcę i jak chcę. Inne osoby nie mają już takiego wpływu na moje emocje. Potrafię wszystko odpowiednio filtrować. Bardzo dobrze radzę sobie, gdy ktoś mnie poucza, wytyka błędy, krzyczy na mnie czy wyzywa. Stałem się odporny na emocjonalną manipulację. Jestem tylko ja i mój pies, a przez trzy dni w tygodniu mój kochany synek. Śpię na kanapie pod kocem, bo więcej mi nie trzeba. Oddałem jej, co chciała, dla własnego spokoju. Potrzebuję przespać się 30 minut? Żaden problem. Wróciłem wcześniej lub później z pracy? Spoko, luz. Chcę się zobaczyć z kolegami? Nie ma żadnego problemu. Mam ochotę zjeść bułkę na obiad, bo nie chce mi się gotować? Czemu nie!

Jak sobie poradzić z p!erdo!niętą żoną?
Jak sobie poradzić z p!erdo!niętą żoną?

Co by Pan powiedział innym osobom, które rozważają udział w treningu „Nawigator Emocji”?

Na początku byłem sceptycznie nastawiony do treningu „Nawigator Emocji„. Myślałem, że to kolejna próba pomocy, która nic nie zmieni. Na pierwszym spotkaniu z Rafałem miałem wrażenie, że wszedł do mojej głowy. Opowiadał o moim związku wręcz 1:1, jak się czułem przed i po ślubie, o moim dziecku i co mnie czeka podczas rozwodu. Było to momentami przerażające, ale niezwykle pomocne. Dziś mogę powiedzieć, że jestem szczęśliwy. Muszę pracować na dwa etaty, żeby zarobić na kredyty, życie i alimenty, ale w obecnej chwili zupełnie mi to nie przeszkadza. Choć to ciekawe doświadczenie – w jednej pracy jestem na wysokim stanowisku, a w drugiej szeregowym pracownikiem. Mam 36 lat, zacząłem żyć, zacząłem oddychać, zacząłem widzieć, a nie tylko patrzeć. Jeśli czujesz, że Twoje emocje przejmują nad Tobą kontrolę, że nie radzisz sobie ze stresem czy masz trudności w relacjach, to „Nawigator Emocji” może być dla Ciebie przełomem. Ten trening nie tylko uczy, jak radzić sobie z emocjami, ale również pokazuje, jak można je wykorzystywać do budowania lepszego życia. Dla mnie było to prawdziwe objawienie i krok w stronę odzyskania kontroli nad swoim życiem. Gorąco polecam ten kurs każdemu, kto chce świadomie kierować swoim życiem, zachowując przy tym szacunek dla siebie i innych.

Podziel się artykułem:

EI Expert - inteligencja emocjonalna w teorii i praktyce
Czym jest system EI Expert?
Kiedy nadchodzi smutek

Kiedy nadchodzi smutek

Smutek: czym jest i jak nas dotyka? Poznaj głębię tego uczucia, jego wpływ na nasze życie oraz sposoby radzenia sobie

Jak rozwinąć odporność psychiczną?

Jak rozwinąć odporność psychiczną?

Pewnie zastanawiałeś się, jak bardzo jesteś odporny psychicznie. Twoja psychika ma niesamowite zdolności adaptacyjne. W obliczu trudności potrafisz zmobilizować wszystkie

Więcej wpisów

Podziel się:

Czytaj więcej o inteligencji emocjonalnej:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *